Reklama
#327947 24.09.2009 08:50:28
1. NokiŚŚ Odchodzi na miesiąc...Miałam to przekazać zwłaszcza Katex.
2.Penny52 i _maniek_ (ta świnia) mają rozwód. Emilia się w nim buja a on koffa Kame ...
Masło maślane!
Teraz wasze wiadomości.!!!
2.Penny52 i _maniek_ (ta świnia) mają rozwód. Emilia się w nim buja a on koffa Kame ...
Masło maślane!
Teraz wasze wiadomości.!!!
#328249 24.09.2009 13:46:03
No właśnie! Przerażające było jak ktoś sfałlował Wasilewskiego i mu złamał nogę.
#328262 24.09.2009 13:56:08
Ja mam 1 ale to osobiste xDD
#328296 24.09.2009 14:37:39
A fatalna wiadomość
OSTATNIO W KOPALNI BYŁ WYBUCH TRAGEDIAAAAA
OSTATNIO W KOPALNI BYŁ WYBUCH TRAGEDIAAAAA

Kto dziś zdecyduje o moim szczęściu,?
Bóg już rzucił kośćmi,
Szłam przez życie myśląc,że moje poranki zawsze będą takie same,
Ale wydarzyło się coś nieprzewidzianego!
#328383 24.09.2009 16:46:01
Smutny wiersz
Kiedy Cię Widzę Płakać Chcę
Uciekac Boję Się Ciebie
Spotkać Strach W Mych Oczach
Płaczę,Tęsknie i żałuję
Co na mojich oczach zrobiłeś
Ty Okropny Draniu
Samą Mnie Zostawiłeś
Rzeka Mych Łez Płynie
Na Przód Prosto
Ja Nie Tęsknie
Kocham Nie Płaczę
Ale nadal żałuję
Że Ciebie Ze Mną Nie Ma
Kiedy Cię Widzę Płakać Chcę
Uciekac Boję Się Ciebie
Spotkać Strach W Mych Oczach
Płaczę,Tęsknie i żałuję
Co na mojich oczach zrobiłeś
Ty Okropny Draniu
Samą Mnie Zostawiłeś
Rzeka Mych Łez Płynie
Na Przód Prosto
Ja Nie Tęsknie
Kocham Nie Płaczę
Ale nadal żałuję
Że Ciebie Ze Mną Nie Ma

Kto dziś zdecyduje o moim szczęściu,?
Bóg już rzucił kośćmi,
Szłam przez życie myśląc,że moje poranki zawsze będą takie same,
Ale wydarzyło się coś nieprzewidzianego!
#328500 24.09.2009 18:28:24
Przesaadzasz..o tragedii przeciez wiemy...była żałoba..chodzi mi bardziej o tragedie z panfu . xd
#328584 24.09.2009 19:59:52
Hmmm...
Tragedia na panfu.?
A no jest ^^
Coraz mniej gram xDD
Tragedia na panfu.?
A no jest ^^
Coraz mniej gram xDD
wpis edytowany 24.09.2009 20:24:48
#328805 25.09.2009 11:00:26
O.O To dopiero tragedia...XD
#328940 25.09.2009 15:05:50
Uwaga, z ostatniej chwili:
Lekkie załamanie NokiŚŚ...przez siedem minut nikt jej nie widział. Afera . xd
Lekkie załamanie NokiŚŚ...przez siedem minut nikt jej nie widział. Afera . xd
Reklama
#328941 25.09.2009 15:06:20
ps.: Bacha, to po co jestes na tym forum..
#328957 25.09.2009 15:31:00
bacha odhodzi jea bacha odhodzi jea!!!!!!!!!!!!!!!!!1
wpis edytowany 25.09.2009 15:31:26
#329498 26.09.2009 13:16:49
no nie odchądz
#329548 26.09.2009 14:45:18
Czemu niee ... ?? xd
#329560 26.09.2009 15:04:45
bo nie a co ci ona zrobiła
#329632 26.09.2009 18:51:32
a ja nic nie zrobiłam tylko napisałam że wogule nie gram w panfu
#329722 26.09.2009 21:26:47
Not Happy wiadomości.?
Hmmmm...
U mnie na podwórku mieszka kotka, Nana. Opiekuję się nią od urodzenia (ale do domu wziąść nie mogę, bo Pona ;/) daję jej jeść, za kieszonkowe kupuję witaminy itp. Dzisiaj, jak szłam na rowerek poćwiczyć, patrzę, a Nana łazi se po ulicy. Machnęłam na to ręką, bo zawsze łazi. No i potrącił ją samochód
Ja tego nie widziałam, ale Tata tak. To się stało chwilę potem, jak ją zobaczyłam. Tata nic mi nie powiedział, nie wiem czemu. Wróciłam z roweru, pojechałam z Tatą po pizze, wróciłam, zjadłam, i poszłam do ogródka. Patrzę-a Nana leży pod drzewem, chyba śpi. Podeszłam, i ją pogłaskałam (Dziwne, bo tak to głaskałam ją tylko raz, jak byłą kociakiem, tak to nie dawała) Podniosła łepek, popatrzyła się, i kulejąc odeszła trochę dalej. Myślę-coś jest nie tak. Wzięłam ją na ręce, i włożyłam do pudełka. (Nigdy nie dawała mi się do siebie dotykać, a co dopiero nosić
)Myślałam, że jest chora. Poszłam, kupiłam jej chrupki (nie chciała jeść) Nagle zaczęła z siebie wydawać odgłosy, jakby miała zwymiotować ale nie może. Byłam już przerażona, bo myślałam, że umiera. Zawołałam Tatę, i zawieźliśmy ją do schroniska. Przyszła lekarka, i mówi że Nana jest kompletnie odwodniona (a przecież zawsze dawałam jej wodę) i że jest w ciężkim stanie. Dopiero wtedy Tata powiedział, ze potrącił ją samochód. Babka która go prowadziła, nie raczyła jej zabrać do veta, tylko zaniosła pod nasz samochód. No veta i ją wzięła, ale powiedziała, że ma małe szanse. Boże, gdybym wtedy ją wygoniła z ulicy... 


Hmmmm...
U mnie na podwórku mieszka kotka, Nana. Opiekuję się nią od urodzenia (ale do domu wziąść nie mogę, bo Pona ;/) daję jej jeść, za kieszonkowe kupuję witaminy itp. Dzisiaj, jak szłam na rowerek poćwiczyć, patrzę, a Nana łazi se po ulicy. Machnęłam na to ręką, bo zawsze łazi. No i potrącił ją samochód
Reklama