Reklama
#304089 14.08.2009 23:15:20
Dawaj jeszce! To jest świetne! Chiba napiszę o tobie na blogu!
<div style="text-align:center;font:normal 12px/1.2 Arial,Helvetica,sans-serif;color:#000;"><iframe src="http://www.stardoll.com/pl/campaigns/miss-stardoll-world/generated-banner.php?style=3&bg=1©=3&dressup=339130815&id=60883144" scrolling="no" frameborder="0" border="0" width="400" height="250"></iframe><span style="color:#943F88;display:block;margin:3px 0;"><a href="http://www.stardoll.com/pl/in/?pid=40109&gid=456&turl=%2Fpl%2Fuser%2F%3Fid%3D60883144" style="color:#943F88;">Gry ubieranki</a> na Stardoll</span></div>
#304255 15.08.2009 12:03:29
super opowiadanie kiedy szósta część
#304293 15.08.2009 12:51:01
<div style="text-align:center;font:normal 12px/1.2 Arial,Helvetica,sans-serif;color:#000;"><iframe src="http://www.stardoll.com/pl/campaigns/miss-stardoll-world/generated-banner.php?style=3&bg=1©=3&dressup=339130815&id=60883144" scrolling="no" frameborder="0" border="0" width="400" height="250"></iframe><span style="color:#943F88;display:block;margin:3px 0;"><a href="http://www.stardoll.com/pl/in/?pid=40109&gid=456&turl=%2Fpl%2Fuser%2F%3Fid%3D60883144" style="color:#943F88;">Gry ubieranki</a> na Stardoll</span></div>
#304694 16.08.2009 17:16:02
Więc tak:
Była środa, 8.00, Max postanowił zadzwonić do Diany.
Ella wyszła na spotkanie z Penny, która nie mogła się otrząsnąć po stracie Evy.
Zupełnie tak jak Ella.
-Drrrrrrrrryn!-zadzwonił telefon w domu Diany.
-Hallo, mówi Dianka, kto tam? Wyświetla mi się nieznany numer...<to pewnie ten >>brzydkie słowo<< Max>Coś mi mówi, że masz na imię Maxuel?
-Tak, masz racje Diana. Słyszałaś o strzelance?
-Czy słyszałam? Max! Bomba wybuchła przed moim mieszkaniem! Zginęły moje dwie kumpele, Eliza i Magdalena, a pięć pozostałych nigdzie nie mogę znaleźć...oo! Właśnie przyszedł mi list, że dwie z nich leżą w szpitalu! Proszę, nie mówmy o tym! Co u ciebie?
-Ehh...Słabo, Ella i Penny są w szoku, Eva, nasza kumpela nie żyje...
-Wow. Fajnie wiedzieć, ale ja pytam co U CIEBIE! A tak w ogóle, to z tą Ellą byłeś na plaży??
-Tak..Bo widzisz to moja...
-Dziewczyna? Wiem, nie jestem ślepa. Słuchaj, może wpadłbyś do mnie....<BUFFF>AAAAAa!!
-Diana??Diana!!?? Ella, Penny, Diana! O kurde, co ja zrobie!
Max rzucił słuchawkę i poleciał do domu Penny. Okazało się, że nic im nie jest.
teraz poleciał do Diany. Leciał na zbity pysk. Zobaczył przed sobą 10 masywnych czołgów, które jeździły po mieście robiąc wielki huk.
Max ujżał Diane bitą przez dwóch chuliganów.
Na szczęście Max podbiegł, przepędził ich i wojsko nie zauważyło Diany.
Diana wiedziała, że jeśli ją znajdą, dobiją ją i chuliganów.
Diana w płacz, Max w płacz.
Uciekli do domu. Max podał jej herbatę i opatrzył jej głowę, doznała ciężkiego urazu, a
także skręciła kostkę.
************************************************************
Tydzień później <Diana i Max byli przyjaciółmi> Diana była zdrowa.
Max zdecydował się, żeby zerwać z Ellą, nawet w takiej chwili <zginęła też Penny i Lenny, a również ona
sama omal nie umarła>. Po ich pogrzebie Max poszedł z nią do domu...
-Ella, muszę Ci coś powie..-zaczął Max.
-Nic nie mów, ja również mam Ci do przekazania bardzo ważną wiadomość...-przerwała Ella.
-No więc...Nie miej mi za złe, ale sądze, że powinniśmy być tylko...
-Przyjciółmi? Też tak właśnie sądze, ale...dlaczego ty...??
-Cóż...Zrozumiałam, że kocham pandę o imienu Teddy. Mieszka nie daleko, spotkałam go w barku...
A dlaczego tyy...??
-Jaaa...znasz Dianę, prawda?-Jęknął Max.
-Widziałaś ją na plaży...
-To ta szatynka? Nie dziwię się, że Ci się podoba...Tak, znam ją...
-Powiedziała Ella.
-Widziałam ją wiele razy w Paryżu, podczas naszej podróży do okoła świata. Obiecaj jednak...
Ella dała Maxowi amulet przyjaźni-...że zawsze, bez względu na okoliczności, będziemy przyjaciółmi...
-Tak.-Odpowiedział Max.
********************************************************
Ella poszła na spotkanie z Teddym, wysoką, szarmancką pandą. Ella zaczęła się z nim spotykać.
Miał czarny pas w Kung-Fu, polubili się z Maxem, dawał mu nawet lekcje.
Szła i nagle....<Buff>.
Podbiegła do leżącej na ziemi pandy. Jej twarz pobladła...to był Teddy.
*********************************************************
Ella pobiegła do Maxa.
-Max! Teddy nie żyje!





-Ella! Jak to...niemożliwe


-powiedział Max.
-On...ma czarny pas w...do dupy jest ten świat, do dupy!
-Tak, racja...Ale musimy być dzielni-Ella otarła łzy.
***********************************************
Chociaż to było ryzykowne, bo przed jej domem stały czołgi, Max poszedł zobaczyć się z Dianą.
<Teraz Diana była jego dziewczyną, bo uratował jej życie> Zadzwonił do drzwi.
-Drrryyn!-Max zadzwonił jeszcze drugi, trzeci...dziesiąty raz, aż w końcu wyważył drzwi i pobiegł do jej mieszkania. Drzwi do jej mieskznia były również wyważone. W środku było jak po przejściu churaganu. Diany nie było. Była za to kartka...Dalsza część w krótce!
Była środa, 8.00, Max postanowił zadzwonić do Diany.
Ella wyszła na spotkanie z Penny, która nie mogła się otrząsnąć po stracie Evy.
Zupełnie tak jak Ella.
-Drrrrrrrrryn!-zadzwonił telefon w domu Diany.
-Hallo, mówi Dianka, kto tam? Wyświetla mi się nieznany numer...<to pewnie ten >>brzydkie słowo<< Max>Coś mi mówi, że masz na imię Maxuel?
-Tak, masz racje Diana. Słyszałaś o strzelance?
-Czy słyszałam? Max! Bomba wybuchła przed moim mieszkaniem! Zginęły moje dwie kumpele, Eliza i Magdalena, a pięć pozostałych nigdzie nie mogę znaleźć...oo! Właśnie przyszedł mi list, że dwie z nich leżą w szpitalu! Proszę, nie mówmy o tym! Co u ciebie?
-Ehh...Słabo, Ella i Penny są w szoku, Eva, nasza kumpela nie żyje...
-Wow. Fajnie wiedzieć, ale ja pytam co U CIEBIE! A tak w ogóle, to z tą Ellą byłeś na plaży??
-Tak..Bo widzisz to moja...
-Dziewczyna? Wiem, nie jestem ślepa. Słuchaj, może wpadłbyś do mnie....<BUFFF>AAAAAa!!
-Diana??Diana!!?? Ella, Penny, Diana! O kurde, co ja zrobie!
Max rzucił słuchawkę i poleciał do domu Penny. Okazało się, że nic im nie jest.
teraz poleciał do Diany. Leciał na zbity pysk. Zobaczył przed sobą 10 masywnych czołgów, które jeździły po mieście robiąc wielki huk.
Max ujżał Diane bitą przez dwóch chuliganów.
Na szczęście Max podbiegł, przepędził ich i wojsko nie zauważyło Diany.
Diana wiedziała, że jeśli ją znajdą, dobiją ją i chuliganów.
Diana w płacz, Max w płacz.
Uciekli do domu. Max podał jej herbatę i opatrzył jej głowę, doznała ciężkiego urazu, a
także skręciła kostkę.
************************************************************
Tydzień później <Diana i Max byli przyjaciółmi> Diana była zdrowa.
Max zdecydował się, żeby zerwać z Ellą, nawet w takiej chwili <zginęła też Penny i Lenny, a również ona
sama omal nie umarła>. Po ich pogrzebie Max poszedł z nią do domu...
-Ella, muszę Ci coś powie..-zaczął Max.
-Nic nie mów, ja również mam Ci do przekazania bardzo ważną wiadomość...-przerwała Ella.
-No więc...Nie miej mi za złe, ale sądze, że powinniśmy być tylko...
-Przyjciółmi? Też tak właśnie sądze, ale...dlaczego ty...??
-Cóż...Zrozumiałam, że kocham pandę o imienu Teddy. Mieszka nie daleko, spotkałam go w barku...
A dlaczego tyy...??
-Jaaa...znasz Dianę, prawda?-Jęknął Max.
-Widziałaś ją na plaży...
-To ta szatynka? Nie dziwię się, że Ci się podoba...Tak, znam ją...
-Widziałam ją wiele razy w Paryżu, podczas naszej podróży do okoła świata. Obiecaj jednak...
Ella dała Maxowi amulet przyjaźni-...że zawsze, bez względu na okoliczności, będziemy przyjaciółmi...
-Tak.-Odpowiedział Max.
********************************************************
Ella poszła na spotkanie z Teddym, wysoką, szarmancką pandą. Ella zaczęła się z nim spotykać.
Miał czarny pas w Kung-Fu, polubili się z Maxem, dawał mu nawet lekcje.
Szła i nagle....<Buff>.
Podbiegła do leżącej na ziemi pandy. Jej twarz pobladła...to był Teddy.
*********************************************************
Ella pobiegła do Maxa.
-Max! Teddy nie żyje!
-Ella! Jak to...niemożliwe
-On...ma czarny pas w...do dupy jest ten świat, do dupy!
-Tak, racja...Ale musimy być dzielni-Ella otarła łzy.
***********************************************
Chociaż to było ryzykowne, bo przed jej domem stały czołgi, Max poszedł zobaczyć się z Dianą.
<Teraz Diana była jego dziewczyną, bo uratował jej życie> Zadzwonił do drzwi.
-Drrryyn!-Max zadzwonił jeszcze drugi, trzeci...dziesiąty raz, aż w końcu wyważył drzwi i pobiegł do jej mieszkania. Drzwi do jej mieskznia były również wyważone. W środku było jak po przejściu churaganu. Diany nie było. Była za to kartka...Dalsza część w krótce!
wpis edytowany 16.08.2009 19:12:14
#304761 16.08.2009 20:16:27
VII część - KONIEC PANFU! Ostatnia część.
Treść listu brzmiała tak:
"Witam Bruno, to ja, Alvin Bloom, mam twoją córkę, zapłać lepiej (99 999 999 $)
Bo przytrafi jej się coś złego. Nie pozwól, aby twoja śliczna córusia zrobiła sobie KUKU! Czekam
na kasę o 00:00, dziś, przynies kasę.
Czekam na forsę, twój znajomy, Alvin, któremu wisisz kasę!
Na końcu pisało coś bardzo ważnego:
Jeśli to nie ty, Bruno czytasz ten list, twoja córcia, albo zginie, albo ten czytający ma zapłacić. Pamiętaj! Okup wynosi 99 999 999 $. Północ, nie spóźnij się
***********************************
Gdy Max to przeczytł, jego twarz pobladła. Skąd ma wytrzasnąć taką kwotę!?
Chyba, że...nie, to zły pomysł! Ale konieczny... Max musiał odnaleźć ojca Diany!
Przeszukał jej dom. Znalazł karkę, a na niej napis:
Wrazie gdyby coś się działo tatuś ci pomoże. Mój numer to 227439742, dzwoń w razie kłopotów, adres, to ul. Doktora Booma 16, Panfu, zajrzyj słonko! Zapomnij o tym, co kiedyś było!
Teraz nie będe myślał tylko o pracy !
Kochajacy tatuś, Harry.
Chwila, to nie pasowało!
Przecież w liście, gdzie okiem sięgnąć, pisało BRUNO. A tu HARRY. Może to pomyłka
Nie! To nie możliwe! Zaraz, zaraz...Max otworzył książkę, która leżała na łóżku.
Nosiła tytuł: "Tatusiek-Pogromca Wolności Życia".
Książka Najwyraźniej była zabawna. W środku była dedykacja, z tym samym podpisem.
"Zawsze będzesz miłością mojego życia. Daję Ci tą książkę, bo uważasz mnie za takiego, jak jej główny bohater. Czytaj ją kochanie, a przypomnę Ci się ja."
Harry Booder.
No tak! Teraz Max wszystko wiedział! Przeczytał tylko jedną linijke z książki.
Nazywam się Harry Booder i jestem tatuśkiem mojej słodziuchnej córusi.
Szybko zadzwonił do ojca Diany. Nie odbierał, a więc Max poszedł do niego.
-Drryn!-Zadzwonił do drzwi.
-Tak? Kto do mnie?-drzwi otworzył miły pan, z laską po ręką.
-W czym mogę pomóc, młodzeńcze?-spytał.
-Cóż...Ja w sprawie pańskiej córki!-Oświadczył Max, powoli wyciągając list z kieszeni.
-Przepraszam, ale chodzi o Sashę, Nataszę, czy Diankę?
-O Diane. To moja...dziewczyna.-powiedział z wachaniem Max.
-Achh. Masz takie szczęście...W czym problem młodzieńcze?
-Otóż w tym...-Max podał starusowi kartkę.
-OOOOOOOOOOOOOOOOOO JESSSSSSSSSSSSUUUUU !!!










Ona...nie! Nie mogli tego zrobić!-Staruszek wpadł w panikę.-Słuchaj młodzieńcze!
Idę do mojej żony, Zofii, po pieniądze. Spotkamy się za 5 północ przed moim domem i pójdziemy zapłacić!
-Dobrze-Odpowiedział Max.
*****************************************************
Za pięć północ pan Bruno i Max spotkali się przed domem staruszka.
Ruszyli pod ratusz, bo Bruno wiedział, gdzie czeka Alvin.
Dali mu pieniądze, a on powiedział:
-Heh, ok. Macie ta laskę-popchnął Dianę do jej ojca. Ta w płacz
-No dobra, spadam, ale wpierw...
Ze wszystkich stron wyskoczyły krasnalki z karabinami maszynowymi
Zabili Diane, jej ojca, a zrozpaczony Max uszedł z życiem, ale ledwo.
********************************
Był przybity. Gdy wrócił do domu czekała go nie miła niespodzianka...
Ella leżała na ziemi MARTWA, a koło niej wszędzie krew. Na ścianie wisiała kartka:
"Haha, krasnalki Alvina tu były i zabiły twoją Ellusie, hihihi..."
Gdy Max to przeczytał, to oczywiście w ryk
A potem Max popełnił samobójstwo i...
The End, "Happy" Wkręt.
Treść listu brzmiała tak:
"Witam Bruno, to ja, Alvin Bloom, mam twoją córkę, zapłać lepiej (99 999 999 $)
Bo przytrafi jej się coś złego. Nie pozwól, aby twoja śliczna córusia zrobiła sobie KUKU! Czekam
na kasę o 00:00, dziś, przynies kasę.
Czekam na forsę, twój znajomy, Alvin, któremu wisisz kasę!
Na końcu pisało coś bardzo ważnego:
Jeśli to nie ty, Bruno czytasz ten list, twoja córcia, albo zginie, albo ten czytający ma zapłacić. Pamiętaj! Okup wynosi 99 999 999 $. Północ, nie spóźnij się
***********************************
Gdy Max to przeczytł, jego twarz pobladła. Skąd ma wytrzasnąć taką kwotę!?
Chyba, że...nie, to zły pomysł! Ale konieczny... Max musiał odnaleźć ojca Diany!
Przeszukał jej dom. Znalazł karkę, a na niej napis:
Wrazie gdyby coś się działo tatuś ci pomoże. Mój numer to 227439742, dzwoń w razie kłopotów, adres, to ul. Doktora Booma 16, Panfu, zajrzyj słonko! Zapomnij o tym, co kiedyś było!
Teraz nie będe myślał tylko o pracy !
Kochajacy tatuś, Harry.
Chwila, to nie pasowało!
Przecież w liście, gdzie okiem sięgnąć, pisało BRUNO. A tu HARRY. Może to pomyłka
Nie! To nie możliwe! Zaraz, zaraz...Max otworzył książkę, która leżała na łóżku.
Nosiła tytuł: "Tatusiek-Pogromca Wolności Życia".
Książka Najwyraźniej była zabawna. W środku była dedykacja, z tym samym podpisem.
"Zawsze będzesz miłością mojego życia. Daję Ci tą książkę, bo uważasz mnie za takiego, jak jej główny bohater. Czytaj ją kochanie, a przypomnę Ci się ja."
Harry Booder.
No tak! Teraz Max wszystko wiedział! Przeczytał tylko jedną linijke z książki.
Nazywam się Harry Booder i jestem tatuśkiem mojej słodziuchnej córusi.
Szybko zadzwonił do ojca Diany. Nie odbierał, a więc Max poszedł do niego.
-Drryn!-Zadzwonił do drzwi.
-Tak? Kto do mnie?-drzwi otworzył miły pan, z laską po ręką.
-W czym mogę pomóc, młodzeńcze?-spytał.
-Cóż...Ja w sprawie pańskiej córki!-Oświadczył Max, powoli wyciągając list z kieszeni.
-Przepraszam, ale chodzi o Sashę, Nataszę, czy Diankę?
-O Diane. To moja...dziewczyna.-powiedział z wachaniem Max.
-Achh. Masz takie szczęście...W czym problem młodzieńcze?
-Otóż w tym...-Max podał starusowi kartkę.
-OOOOOOOOOOOOOOOOOO JESSSSSSSSSSSSUUUUU !!!
Ona...nie! Nie mogli tego zrobić!-Staruszek wpadł w panikę.-Słuchaj młodzieńcze!
Idę do mojej żony, Zofii, po pieniądze. Spotkamy się za 5 północ przed moim domem i pójdziemy zapłacić!
-Dobrze-Odpowiedział Max.
*****************************************************
Za pięć północ pan Bruno i Max spotkali się przed domem staruszka.
Ruszyli pod ratusz, bo Bruno wiedział, gdzie czeka Alvin.
Dali mu pieniądze, a on powiedział:
-Heh, ok. Macie ta laskę-popchnął Dianę do jej ojca. Ta w płacz
-No dobra, spadam, ale wpierw...
Ze wszystkich stron wyskoczyły krasnalki z karabinami maszynowymi
Zabili Diane, jej ojca, a zrozpaczony Max uszedł z życiem, ale ledwo.
********************************
Był przybity. Gdy wrócił do domu czekała go nie miła niespodzianka...
Ella leżała na ziemi MARTWA, a koło niej wszędzie krew. Na ścianie wisiała kartka:
"Haha, krasnalki Alvina tu były i zabiły twoją Ellusie, hihihi..."
Gdy Max to przeczytał, to oczywiście w ryk
A potem Max popełnił samobójstwo i...
The End, "Happy" Wkręt.
wpis edytowany 16.08.2009 20:21:29
#304785 16.08.2009 20:25:59
Pokładałam się ze śmiechu na ziemie to czytając XD
A miało budzić grozę..heh.
W ogóle ciekawe co by powiedzieli udawani Max i Ella, jakby mogli mogli pisać
A miało budzić grozę..heh.
W ogóle ciekawe co by powiedzieli udawani Max i Ella, jakby mogli mogli pisać
#304788 16.08.2009 20:28:55
Wiecie co, nie mam juz siły pisać o Katex, więc to będzie Katex, nie Diana Xd
Reklama
#305195 17.08.2009 15:20:28
nio, fajne
<div style="text-align:center;font:normal 12px/1.2 Arial,Helvetica,sans-serif;color:#000;"><iframe src="http://www.stardoll.com/pl/campaigns/miss-stardoll-world/generated-banner.php?style=3&bg=1©=3&dressup=339130815&id=60883144" scrolling="no" frameborder="0" border="0" width="400" height="250"></iframe><span style="color:#943F88;display:block;margin:3px 0;"><a href="http://www.stardoll.com/pl/in/?pid=40109&gid=456&turl=%2Fpl%2Fuser%2F%3Fid%3D60883144" style="color:#943F88;">Gry ubieranki</a> na Stardoll</span></div>
#305201 17.08.2009 15:30:52
mi się zdaje ,że każda część opowiadania zajmuje coraz więcej miejsca xD
#305704 18.08.2009 11:24:45
RaCJA Antonello XD Krasnalki mnie powaliły i mojego braććka tyż...
#306052 18.08.2009 16:03:01
ehe.
#306076 18.08.2009 16:34:02
dajesz izia
Ja jeszcze będe dokończać swoją historie o voldepandzie
wpis edytowany 18.08.2009 16:35:36
#306665 19.08.2009 14:32:59
Pisz coś w tym stylu laska dajesz! Boshhhhhh ja tak nie umiem 


<div style="text-align:center;font:normal 12px/1.2 Arial,Helvetica,sans-serif;color:#000;"><iframe src="http://www.stardoll.com/pl/campaigns/miss-stardoll-world/generated-banner.php?style=3&bg=1©=3&dressup=339130815&id=60883144" scrolling="no" frameborder="0" border="0" width="400" height="250"></iframe><span style="color:#943F88;display:block;margin:3px 0;"><a href="http://www.stardoll.com/pl/in/?pid=40109&gid=456&turl=%2Fpl%2Fuser%2F%3Fid%3D60883144" style="color:#943F88;">Gry ubieranki</a> na Stardoll</span></div>
Reklama
